Tytan AZS - Delecta 1:3
Tytan AZS Częstochowa przegrał z Delectę Bydgoszcz 1:3 (24:26, 15:25, 26:24, 19:25) w trzecim meczu fazy play-off o 5 miejsce. MVP meczu został Marcin Wika. Czwarty mecz zostanie rozegrany w niedzielę w Częstochowie (początek 15.00).
Początek pierwszego seta lepiej zaczęli zawodnicy Delecty Bydgoszcz, którzy dzięki skutecznym atakom Dawida Konarskiego, bloku Marcina Wiki i asie serwisowym Stephana Antigi objęli prowadzenie (4:0). Jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną trener Marek Kardos decyduje się na czas dla swojego zespołu. Jednak na pauzie pięcioma oczkami prowadzili goście, po ataku z prawego skrzydła Konarskiego (8:3). Po wznowieniu gry Akademicy zaczęli stopniowo odrabiać straty, dzięki cierpliwej grze w kontrze i mocnej zagrywce Janeczka zniwelowali różnicę punktową do dwóch oczek (10:12). Od tego momentu obie drużyny toczyły walkę punkt za punkt i na drugiej przerwie również prowadzili bydgoszczanie (16:14). W końcówce premierowej odsłony meczu częstochowianie doprowadzili do remisu (16:16) i (21:21). Po nerwowej grze na przewagi górą okazali się zawodnicy Delecty Bydgoszcz, którzy wygrali tę partię (26:24), a ostatni punkt zdobyli blokiem, którym to powstrzymali Janeczka.
Początek kolejnego seta nie zapowiadał tego, co działo się w dalszej jego części. A co można by nazwać siatkarskim nokautem. Oba zespoły rozpoczęły grę od wyrównanej gry do stanu (5:5). Potem inicjatywę przejęli zawodnicy z Bydgoszczy, którzy na pierwszy czas schodzili z trzema punktami przewagi (8:5), a ostatni punkt przed przerwą zdobył Konarski. W dalszej fazie tej partii goście dyktowali warunki gry. W takiej sytuacji słowacki szkoleniowiec zdecydował się na zmianę rozgrywającego i atakującego – na parkiecie pojawili się Jakub Oczko i Michał Kamiński. Jednak wprowadzone zmiany mające na celu zmianę gry Akademików na niewiele się zdały, bowiem bydgoszczanie byli nie do zatrzymania w żadnym elemencie. Tę partię goście wygrali bardzo pewnie (25:15) i jak to miało miejsce w secie wcześniejszym ostatni punkt zdobyli blokiem, ale tym razem na Miłoszu Hebdzie.
Seta numer trzy Akademicy rozpoczęli z Drzyzgą na rozegraniu i Kamińskim na ataku. Po zawodnikach widać było, że po zimnym prysznicu, jaki im sprawili bydgoszczanie nabrali nowych sił. Co automatycznie przełożyło się na wynik. Na pierwszym czasie wyszli na pierwsze prowadzenie w całym meczu (8:4), po ataku z lewego skrzydła Dawida Murka. W dalszej części tego seta biało-zieloni utrzymali koncentrację, bardzo dobrze spisywali się w ataku i obronie, i na drugi czas schodzili prowadząc (16:11). Wszystko wskazywało, że AZS pewnie dąży po zwycięstwo w tym secie. Jednak siatkarze Delecty Bydgoszcz nie spuścili głów, tylko cierpliwie zaczęli odrabiać straty, a liderami wśród nich można wskazać Marcina Wikę i Dawida Konarskiego. Dzięki ich dobrej postawie szybko na tablicy widniał wynik (18:17) dla gospodarzy, a chwilę później (19:19). Po nerwowej końcówce granej na przewagi ostatecznie wygrali Akademicy (26:24). Ostatni punkt na wagę zwycięstwa zdobył Murek posyłając na stronę rywala asa serwisowego.
Partię czwartą zespoły zaczęły od równej gry. Jednak z biegiem czasu to podopieczni Piotra Makowskiego wyszli na dwupunktowe prowadzenie (8:6). Po wznowieniu gry zespół znad Brdy punkt po punkcie budował sobie jeszcze większą przewagę. I na drugim czasie prowadzili już (16:12). Na nic zdały się zmiany w składzie i przerwy na żądanie trenera Kardosa. Delecta Bydgoszcz pewnie wygrała czwartego seta (25:19) i cały mecz 3:1, przedłużający tym samym rywalizację o 5 miejsce.
W niedzielę o godzinie 15.00 zostanie rozegrany czwarty mecz między tymi drużynami. Kasy biletowe przy hali Polonia będą czynne od godziny 13.00.